Pan Marian jest jednym z lepszych ludzi jakich udało mi się spotkać w życiu.
Miałam to szczęście, że całe moje życie był blisko, bo mieszkał po drugiej stronie ulicy.
To taki przyjaciel rodziny;)
Siedzimy dziś na podwórku, gramy w kosza, pan Marian siedzi obok.
Chciałam jechać do sklepu, ale Tymon stwierdził, ze pogra w kosza.
- To może zostaniesz z Panem Marianen?...
-yhy…;););)…Marian chodź.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz