Dawno, dawno temu wybraliśmy się do pewnej wiadomej z tytułu stolicy sąsiedniego państwa
poprosiłam K. żeby zrobił kilka zdjęć "mi", bo z reguły ja robię i nigdy nie ma mnie z oczywistych powodów na tych zdjęciach
muszę nadmienić w tym miejscu, ze uznanym fotografem w naszej rodzinie jest K.
więc nie mogę narzekać, zdjęcia mi zrobił
nawet ładnie wyszłam....
i się popłakaliśmy ze śmiechu jak je oglądaliśmy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz