sobota, 2 sierpnia 2008

wolny piątek

cóz może być piękniejszego w zyciu młodej matki od dnia wolnego od pracy, który to dzień może spędzić ze swoim maleństwem....

można by tu zacząć tą opowieść tak jak zaczynają się piękne baśnie czytane dzieciom na dobranoc, ale niestety....
...40stopniowy upał i dziecko stęsknione mamy i nieuchronnie zbliżające się do wieku buntu dało mi w kość...
...wszech brzmiące słowo MABOOO!!! wierciło mi w mózgu dziurę niczym malutki niepozorny strumień lasera aby wieczorem dowiercić się do miejsca, które sprawiało, ze moje mięśnie mimiczne wykrzywiały się w dziwacznych pozach.

Szczęśliwie jednak dobrnęlismy do końca dnia, kiedy mogłam wreszcie patrząc na śpiącego Tymona stwierdzić, że widok spokojnie śpiącego dziecka jest najwspanialszym widokiem na świecie;)

ale i tak życie bym oddała za MABOOO!!!;););)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz