niedziela, 24 stycznia 2010

wygrałam!!!

Tak się kiedyś los ułozył, że udało mi sie wygrac mikser na TYM blogu.
Jest świetny i bardzo za niego dziękuję;)




Posted by Picasa

piątek, 22 stycznia 2010

nawigacja



występują:
Tymon, Nadia, K. Hołowczyc
Droga powrotna z kina (ok100km)
Krzysztof Hołowczyc: za 100m w lewo.
Tymon: tata! Tata! Za 100metrów w lewo!
Nadia:Krzysiek za 100m w lewo!
KH: w lewo.
T: tata! Tata! W lewo!
N: Krzysiek! W lewo!!!
T: ja mówię!!! Tata!! W lewo!!!
N: ... ja chciałam powiedzieć...;(
T: Ja mówię!!
KH: 22 metry prosto.
T: tata!!! 2metry prosto!!!
N: 22 metry prosto!!!
i tak aż do upadłego.

wtorek, 12 stycznia 2010

ballada o januszku


Przemiły poranek w domku.
Tymon wstał bardzo zadowolony, pierwszy raz od 2 miesięcy, mimo, że idzie do przedszkola, a to zawsze wywołuje w nim lęki i płacze.
No i nastąpił poranny słowotok niemożliwy do spisania, ale kilka zdań udało się wychwycić:
-a jak zrobię kupę to dasz mi czekoladki, dobra??? TRZY, TRZY czekoladki!!! I ja je zjem i cię zabiję!!!! Dobra???


MAJA


poniedziałek, 11 stycznia 2010

wierszyk

A Tymon zna wierszyk….
Inne dzieci znają setki, nie tysiące dłuższych , lub krótszych ... Mogą na hasło pwiedzieć z pamięci: Jak kotek był chory, Pana Tadeusza, Odyseję, Mam trzy latka…
A Tymon zna wierszyk….Tak!!! Naprawdę!!! Nauczył się na pamięć i klepie bez ustanku. Oj, zna…
„Mikołaju , Mikołaju
Co ty robisz w naszym kraju
Robie piłki i korale
A dla ciebie PIEKNE lale”

Zna wierszyk…Po mnie ma pamięć , po tatusiu, nie ma co… Ja też znam wierszyk .

Tylko w Chinach (spisał tata)

Chiny to potęga

W TV reklamują bajkę o jakieś żabce i pewnie o czymś jeszcze, ale o żabce na pewno… ale nie o tym , nie
o tym…  
Tymon lubi tę reklamówkę jak 100 tys. innych reklamówek na które to jesteśmy teraz wzywani przed telewizor ,ale nie o tym, nie o tym...
Obiecaliśmy mu, że pojedziemy na ten film do kina:
- Aaa,  kupisz mi …
- Nie pojedziemy do kina !!!
- No, no … kupisz mi ….- tak mógłbym długo, ale nie o tym, nie o tym…
Wieczorem rzeczona reklama złapała nas w objęcia  a my daliśmy się omamić i w tym amoku usłyszeliśmy:
- A to jest w Chinach!!!
Trzepnął hasłem ni stąd ni zowąd i tym samym wyrwał nas z disnejowskiego snu :
- W Chinach???!!! Tymek , no co ty?! Mamy jechać do ….
I w tym momencie przecudnej urody speakrski głos oznajmił:
- "Tylko w Kinach!!!"
- Mama , a nie mówiłem- i znów popatrzył na nas jak na ćwierćdebili.
No to jedziemy do kina . A będzie to daleka podróż…..

teatr tatr (spisał tata)


Wieczorne podsumowanie dnia jak zawsze okraszone czytaniem .
Tym razem było czytanka o polskiej przyrodzie. Tymek kazał sobie przeczytać o salamandrze plamistej, świstaku, kozicy i kilku inny zwierzątkach  zamieszkujących nasz piękny kraj . Przy okazji rozmawialiśmy
o górach, chmurach, MUMU, mamie , baci, gwiezdnych wojnach , bakteriach, zimie, filozofii, religii, metafizyce i kupie… Normalka.
A rankiem…no właśnie -rankiem mnie zaskoczył:
-Tata pojedziemy do TEATRU.
- No pojedziemy , pewnie- trochę zbił mnie pantałyku, ale „ustałem”.
- A co tam jest?- pociągnął temat.
- tam są pokazywane przedstawienia , bajki, taki świat na niby…- popatrzył na mnie tak jak bym miał nie pokolei w głowie i ciągnie;
- Ala tata teatr, no!!!!
- Teatr to taki budynek w którym jest świat na niby- podtrzymywałem swoją wersje .
- No tata a te no … no te świstaki….
Zrozumiałem dlaczego patrzył jak na wariata .
Widziałem nie raz Tarzański teatr . Warto się wybrać. Polecem gorąco!!!!

sobota, 9 stycznia 2010

wykańczanie




a tu powrót do korzeni, do łona matki - im ćiaśniej tym lepiej (znamy to)
Posted by Picasa

masakra dla pedantów

Tak... czasem człowiek wpadnie na fajny pomysł a później załuje... hihi
Temat sprzątania pominę, niech będzie ze było fajnie ;)




Posted by Picasa

Najnowsze trendy w modzie- krok w kolanach - HIT!!!
Posted by Picasa

kąpiej


Jak się ma gorącą żonę, to czasami trzeba się ochłodzić
Posted by Picasa

piątek, 8 stycznia 2010

wąż

-a co to?
-siusior.
-nie...to!
-skórka.
-a do czego to prowadzi?...
-do jajek (jąder), pęcherza...
-???...
- a z jajek to wykluwa się wąż!
-???...-TAK!!! widziałem!!!
Posted by Picasa

poniedziałek, 4 stycznia 2010

środa, 30 grudnia 2009

3 lata minęły...


polityka pro rodzinna

Tymon (3) podczas kąpieli z kuzynką Nadią(5,5) został uświadomiony jak to się dzieje, że się rodzą dzieci.
Nie byłoby w tym nic ciekawego gdyby nie fakt, że owa kuzynka Tymona ma różne zdolności min posiada zdolność do barwnego opowiadania czegokolwiek w sposób budzący grozę.
No i jak można się domyślić Tymon po owym opowiadaniu/uświadamianiu oświadczył najpierw, że „ON NIE LUBI SIĘ KOCHAĆ” po czym przed zaśnięciem oświadczył jeszcze, że „ON NIE BĘDZIE SIĘ ŻENIŁ, BO ON NIE LUBI!!!”

piątek, 25 grudnia 2009

poniedziałek, 30 listopada 2009

Na pocieszenie

Na pocieszenie- ponieważ Tymon obiecał Nadii, że będzie u nich i z nimi nocował i nie wywiązał się z obietnicy. Drań do końca trzymał wszystkich w niepewności (bo i my mieliśmy wyskoczyć na Andrzejki przy okazji) i w ostatniej chwili powiedział:
-śpię u siebie i koniec!

No i co pozostało Nadii? Rozwyła się, wpadła w swoją kobietkową histerię i na pocieszenie narysowała sobie cała gromadkę śpiącą nie omijając szczegółów takich jak kapcie czy nawet bajka w telewizji (Syrenka)



Posted by Picasa

poniedziałek, 23 listopada 2009

czwartek, 19 listopada 2009

piątek, 13 listopada 2009

sobota, 7 listopada 2009

poczta polska sa

Nadia jest chora i dzieciaki mają kwarantannę, każde siedzi w swoim domu.
A oto list, który wystosowała do kuzyna:
Mi najbardziej podoba się "J"
Posted by Picasa

zoologia

Dziś do drzemki południowej Tym zażyczył sobie czytanie ZOOLOGII, więc czytałam najpierw o mezodermie, ektodermie… o rybach… no cóż- zawsze to trochę się mózg człowiekowi rozrusza, conieco sobie przypomni…

Posted by Picasa

pasje

Skąd to się bierze u dzieci? Nie wiem – może z powietrza? Tymon w grudniu skończy trzy lata a lista jego pasji nie maleje – wręcz przeciwnie powiększa się;)
Ja to bardzo lubię, ale czasami przestaję już panować nad bezpieczeństwem jak teraz np, kiedy to usnął sobie z jakąś maszyną budowlaną, która ma takie wypustki jak wózek widłowy i spokojnie możnaby tym oczy sobie wydłubać. Na szczęście coś mnie tknęło, żeby zapalić światło i zobaczyć jak śpi…;););)
Posted by Picasa

piątek, 6 listopada 2009

rymowanki

Moje dziecko jest genialne, no bo każde jest dla swoich rodziców – chyba…
Moje dziecko mówi wierszem niczym nasi wieszcze.
- mama srama, tata srata, mama glama, ciocia srocia plocia, na dwór padwór, samochód samochód ….i tak bez końca. Wyraz jest nieważny jeśli nie jest zakończony drugim;)
Schodzę z nim z czwartego pięrta od babci srapci i pytam się:
- pójdziesz ze mną do sklepu? Muszę kupić kilka rzeczy…
- nieeeee…. Szkoda casu.
Zabił mnie tym tekstem, po czym do sklepu poszliśmy, w sklepie byłam ja i inna pani w dżinsach i ja też byłam w dzinsach no i jak pani w tych dżinsach wychodziła to Tymon poszedł za nią, bo myślał, że to ja. Pani się wyraźnie ucieszyła, że taki piękny chłopczyk się przyczepił do jej nogi no i się uśmialiśmy.
A później po drodze do domu nasłuchałam się wywodu jak to nie wolno jeść żołędzi, bo ząbki mogą wylecieć i Tymon bardzo nie chce żeby mu się nawet ruszały zęby. A ostrzeżenie przed jedzeniem żołędzi było wypisane nawet na szyldzie przy parku:
- o widzisz mama? Tam jest napisane, żeby nie jeść żołedziów, bo ząbki wypadną.
Z napisami to już jakieś pół roku temu mieliśmy jazdę próbując namówić drania, żeby zrobił kupę na nocnik. Po jakimś czasie i dłuższym siedzeniu i debatowaniu na temat zaczął się bawić metka z koszulki (metki SA ogromne w ubrankach dziecięcych) po czy woła tatę:
- widzisz? Tu jest napisane, że nie zrobię dzisiaj kupy!!!
Posted by Picasa

środa, 4 listopada 2009



dzieci się nie nudzą, nawet jak się ma jeden pokój;););)
Posted by Picasa